Żar lał się z nieba... . Relacja ze Sportowego Turnieju Morawskich Wrót

Żar lał się z nieba...

 

Sportowy Turniej Morawskich Wrót odbył się w piątkowe popołudnie 11 czerwca 2010 r. Na pole biwakowe do Olzy przybyli mieszkańcy gmin Gorzyce, Krzyżanowice i Godowa wraz z całymi rodzinami. Po zapoznaniu się z proponowanymi dyscyplinami sportowymi, rozpoczęły się próby a potem - rywalizacja.

 

Gmina Gorzyce wystawiła trzy drużyny - jedną z Olzy, drugą z Bluszczowa, trzecią stanowili pracownicy Biura LGD. Gminę Krzyżanowice reprezentował w-ce wójt - Gerard Kretek, jednocześnie prezes LGD wraz z młodą, rodzinną ekipą z Roszkowa oraz drużyną młodzieżowa z Tworkowa, natomiast Gmina Godów wystawiła jedną drużynę. Przy każdym sportowym stanowisku można było się najpierw sprawdzić, potrenować - niezależnie od tego czy startowało się w zawodach. Pierwszą konkurencją było strzelanie z wiatrówki, które wzbudziło zainteresowanie nie tylko męskiej ekipy. W dalszej kolejności drużyny rywalizowały na nartach wieloosobowych. Potem znowu nastąpiła koncentracja - na stanowisku do strzelania z łuku. Przedostatnią konkurencją były wyścigi taczek, następnie widowiskowe przeciąganie liny.

Na zakończenie zostały podliczone punkty i wręczono nagrody i dyplomy. Taką samą liczbę punktów zdobyły 3 drużyny: z Roszkowa, z LGD "Morawskie Wrota" oraz drużyna z Olzy. O zwycięstwie zdecydowała dogrywka: żonglerka piłeczkami.

 

Klasyfikacja

 

I miejsce - drużyna z Roszkowa,
II miejsce - drużyna z LGD „Morawskie Wrota"
III miejsce - drużyna z Olzy


Impreza zgromadziła ok. 70-ciu dorosłych osób. Były całe rodziny z dziećmi, dla których został zorganizowany przejazd bryczką oraz na kucyku. Dzieci miały również okazję sprawdzić się w różnych konkurencjach sportowych.

 

Oprócz popularyzacji sportu, turniej był wspaniałą okazją do pobycia ze sobą, bliższego poznania się, porozmawiania i wspólnej zabawy.

 

Dziękujemy wszystkim zawodnikom oraz uczestnikom Turnieju.

Szczególne podziękowania składamy p. Bogusiowi Krótkiemu za przygotowanie pola biwakowego oraz wszystkich dyscyplin sportowych.


Żar lał się z nieba, frekwencja zarówno uczestników jak i komarów dopisywała.


Do zobaczenia za rok.